18.07.2013 - Klub Kultury Japońskiej w Bełchatowie
zakończył swoją działalność

i nie ma swojej kontynuacji w żadnej innej formie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DKJ w Łodzi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DKJ w Łodzi. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 listopada 2012

XXXI Dni Kultury Japonii w Łodzi

          14 listopada – rozpoczęły się XXXI Dni Kultury Japonii w Łodzi. Hasłem przewodnim tegorocznych DKJ było: "TABU - Tradycyjne i współczesne życie Japończyków". Potrwają one do 17.11. Przewodniczący KKJ - Mariusz Gosławski – wziął udział w inauguracji tego wydarzenia. W auli Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi zebranych gości powitała zastępca dyrektor MAiE p.Grażyna Przanowska oraz przedstawiła program pierwszego dnia.

 
          Pierwszym punktem programu było wystąpienie radcy Ambasady Japonii -  p.Hiroshiego Matsumoto z ambasady Japonii w Polsce. Wysłuchaliśmy przemówienia dot. nauki języka japońskiego w Polsce z uwzględnieniem szkół Łódzkich. Druga część przemówienia dotyczyła wspólpracy gospodarczej między Polska a Japonią. 

      Następnie wprowadzenie do tegorocznej tematyki DKJ poprowadził p.Masakatsu Yoshida - prezes Ośrodka Języka i Kultury Japonii im. prof. Ryochu Umedy w Łodzi, po czym, przedstawił wolontariuszy, którzy przebywają w Łodzi. ( a raczej każdy sam się przedstawił - po polsku)

          Kolejnym punktem wieczoru była prelekcja pt. Śladami japońskiej kultury", którą przedstawili pp.Joanna i Andrzej Babscy z Wisły. Była to prezentacja zdjęć z pobytu prelegentów w Japonii, ich pracy, poszukiwać ciekawych miejsc i poznawania kultury Japonii. A wszystko opatrzone było  interesującymi komentarzami, opowieściami i anegdotkami. Słuchało się z miłą chęcią

          Następnie był koncert pieśni japońskich i polskich w wykonaniu Chóru "Echo" pod dyr. p.Eweliny Bień. Oprócz tradycyjnych pieśńi były także te bardziej znane dla polskich odbiorców, a "Szła dzieweczka do laseczka" śpiewana po japońsku rozkołysała sale i musiał być bisowana.

          Później wszyscy przenieśli się do sali MAiE, gdzie otwarta została wystawa "Tajemniczy świat gejszy" z kolekcji wspomnianych już pp. Babskich. Raj dla kolekcjonerów, poszukiwaczy, zbieraczy i wszystkich zafascynowanych kulturą i sztuką Japonii. Na wystawie można zobaczyć japońskie lalki w kimonach, ceramikę: zestawy do herbaty, kącik chado, wyroby z laki, kącik gejszy, gry japońskie, instrumenty, wachlarze i parasole, kimona i pasy obi. A wszystko dokładnie opisane. W tle leciała tradycyjna japońska muzyka, która stwarzała niepowtarzalny nastrój a czerwone ściany pomieszczeń ładnie współgrały z eksponatami. Cześć eksponatów ustawiona jest na korytarzu a cześć we wspomnianych salach. Aby wszystko dokładnie obejrzeć potrzeba sporo czasu. Szkoda, że aż tyle go nie miałem. Mimo to udało sie sfotografować prawie wszystkie eksponaty (nie mam tylko jednego obi) i chwile porozmawiać z kolekcjonerami, a przy okazji powiedzieć co nieco o naszym Klubie. 

Wszystkie zdjęcia z Inauguracji XXXI DKJ w Łodzi  TUTAJ


          Oprócz wspomnianej dużej wystawy, dostępna jest także wystawa "Obrazy kakemono" z kolekcji p. Dariusza Szpakowskiego. Była okazja spotkać p. Dariusza i posłuchać o jego kolekcji. Natomiast w sali spotkań OJiKJ można oglądać wystawę fotograficzną "Misje franciszkańskie w Japonii" z Muzeum Misyjnego w Górze Św. Anny. 

          Ostatnim punktem środowego wieczoru był film fabularny "Miód i koniczyna" w reż. Masahito Takata. Niestety z braku czasu nie udało się go obejrzeć. Przed przyjazdem zapoznałem się z opisem filmu (tematyka, która mnie interesuje - student architektury zakochany w studentce malarstwa ASP) i myślę, że warto byłoby obejrzć. Może innym razem. 
 
           Na koniec krótkie rozmowy z poznanymi ludami, załapałem się na ciastko z wernisażu i pora było sie zbierać na autobus. Kilka godzin spędzonych w Łodzi bardzo szybko minęło. Poznałem ciekawych ludzi, zobaczyłem ciekawe wystawy, którymi jestem zachwycony i choć przez chwilę mogłem zapomnieć o codzienności a poczuć klimat Kraju Kwitnącej Wiśni. 
Mariusz