11 maja br. w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Bełchatowie odbyło się spotkanie z poezją japońską. Było to kolejne spotkanie Grupy Ars Poetica, na którym przybyłe osoby czytają lub słuchają wierszy związanych z tematem spotkania. Jednym z członków Grupy Ars Poetica jest Mariusz Gosławski - przew. KKJ, który piątkowy wieczór przygotował i poprowadził. Na spotkanie zaproszono także Klub Kultury Japońskiej w Bełchatowie. Na zaproszenie odpowiedziały dwie osoby z KKJ – Magda Zuzela i Iza Bilarska.
Spotkanie składało się z dwóch części. Rozpoczęliśmy częścią teoretyczną, aby bardziej przybliżyć wszystkim obecnym ducha poezji japońskiej. Omówiono tylko trzy gatunki poetyckie – waka, tanka i haiku., zasady ich powstawania i „matematykę” pisania. Przyjęło się bowiem, że czytając wiersze całkiem naturalnie zaczynamy zastanawiać się „co też autor mógł mieć na myśli”… A to niestety uniemożliwia zrozumienie wiersza z Kraju Kwitnącej Wiśni, którego nie można zobaczyć, niekoniecznie też odczuć – trzeba po prostu go widzieć.
„stary staw
żaba wskakuje
plusk wody”
I jak? Prawda, że raczej ciężko powiedzieć „co autor miał na myśli”…?
Japońskie wiersze poza ową specyficznością oraz ściśle określoną budową (przez którą zresztą wszelkie tłumaczenia tracą na mocy) mają również moc, która była w stanie wzruszyć najmężniejszego samuraja. Posiadają także nutkę romantyzmu, ponieważ w dawnych czasach były odpowiednikami listów miłosnych miedzy kochankami (koniecznie wymienianych przed wschodem słońca).
Poznawanie historii, osobliwości i ulotności poezji japońskiej powoli wprowadzało uczestników spotkania w magiczną atmosferę i wraz z otaczającymi dekoracjami, wyświetlaną prezentacją oraz tradycyjną japońska muzyką towarzyszącą w tle, po woli przygotowywało nas na drugą część spotkania – czytanie wierszy. Ale to nie wszystko!
Aby urozmaicić, a również niezwykle umilić spotkanie, Mariusz zaprezentował ceremonię parzenia herbaty, którą następnie jeden z uczestników z uśmiechem skosztował. Reszta zaś dostała już normalnie przygotowaną, mniej japońską, jednakże równie dobrą herbatę zieloną. Części praktycznej chyba nie trzeba opisywać, a kogo nie było, niech żałuje.
Następnie, posilając się herbatą, każdy miał szansę przeczytać jakiś wiersz lub poemat. Niektórzy śmiałkowie pokusili się nawet o przeczytanie kilku wybranych lub też – własnoręcznie popełnionych haiku. Atmosfera była oczywiście bardzo przyjemna. Może nie wniknęliśmy w głąb Yamato-uta, jednakże na pewno skubnęliśmy jakąś jej część. W niektórych może roznieciliśmy pasję, na pewno też wszyscy musieli sobie zadać pytanie: „Czy tak naprawdę wiem, czym są wiersze?” Odpowiedź może nam dać jeden z japońskich poetów - Ryōkan Taigu (1758 - 1831) – japoński mistrz zen związany ze szkołą sōtō, kaligraf.
„Któż mówi, że moje wiersze są wierszami?
Moje wiersze nie są wierszami.
Kiedy zrozumiesz, że moje wiersze nie są wierszami,
Wtedy możemy rozpocząć dyskusję o poezji!”
Wieczór z poezją japońską był nie tylko spotkaniem ze słowem, ale także okazją do poznania kultury i tradycji Japonii. Dźwięk, obraz i słowo, które wspólnie się przeplatały, powodowały, że czas bardzo szybko leciał. Mamy nadzieję, że uczestnicy spotkania miło spędzili wieczór i choć przez chwilę, zapominając o codzienności, poczuli klimat Kraju Kwitnącej Wiśni.
Magda / Mariusz