18.07.2013 - Klub Kultury Japońskiej w Bełchatowie
zakończył swoją działalność

i nie ma swojej kontynuacji w żadnej innej formie.

sobota, 24 marca 2012

Shunbun-no-hi 2012

          Za oknem już wiosna. Astronomiczna trwa od 20. a kalendarzowa – 21. marca. Wtedy to bowiem przypada Równonoc Wiosenna. W tym też dniu w japońskim kalendarzu także przypada Wiosenne Zrównanie Dnia z Nocą - Shunbun no hi - 春分の日. Święto to jest jednym z największych Japońskich Świąt Narodowych. W okolicach tego dnia większość ludzi odwiedza groby swoich przodków.

          24 marca br. w Klubie obchodziliśmy w/w święto. Chociaż nie było wizyty na cmentarzu to jednak sobotnie spotkanie było nieco inne niż wcześniejsze. Wkroczyliśmy w świat neopogańskej wicca, japońskiego shinto i słowiańskiej tradycji. Było dużo magii, tajemniczych rytuałów i dobrej zabawy. Ale od początku. 

          Słońce wdzierało się przez okna do klubowej sali. Lekki wietrzyk szumiał wśród rozciągniętych sznurów Shimanewa z paskami shide, które tworzyły przestrzeń naszych magiczno – szintoistycznych obrzędów. Shimanewa miały chronić to miejsce przed wpływem negatywnej energii.

          Wśród zieleni, rozstawionej po 4 rogach, znajdowało się centralne miejsce przeżyć transcendentnych i wyrażania aktów ceremonialnych nierozerwalnie związanych ze składaniem ofiar dedykowanych bóstwom. Jako że miało to być spotkanie 3 różnych tradycji, w centrum znalazły się różne, charakterystyczne dla danej tradycji i wspólnego święta – rytualne przedmioty. Były symbole wiccańskich bóstw, symbole czterech żywiołów oraz magiczne narzędzia używane przez magów i czarownice. W centrum stał Gohei - 御幣 w otoczeniu shakaki. Była także Torii z shodo Shunbun no hi oraz wiosenne i zimowe moribany oraz Ōnusa - 大幣 z wieloma shide do rytualnego oczyszczania. Była także i nasza Marzanna ubrana w tradycyjne, białe kimono (może na wpół tradycyjne, bo w czerwone biedronki). Była to słomiana kukła przedstawiająca – słowiańską boginię symbolizującą zimę i śmierć, którą w rytualny sposób mieliśmy spalić i utopić w otmętach Rakówki, aby przywołać wiosnę. Ale obyło się bez tego. Oczywiście nie mogło zabraknąć darów ofiarnych oraz wiosennego gaika z kwiatami, baziami i ugotowanymi jajkami.

          Pierwsze nutu „Tajemniczej Podróży” rozpoczęły ceremonię odpędzania duchów zimy i powitania wiosny. Zatoczono magiczny krąg wyznaczając strefę tajemnicy. Zaproszono cztery żywioły, aby strzegły tego miejsca i powitano tajemnicze istoty, będące przekaźnikami astralnych energii. 

         Tym sposobem przeszliśmy do głównego punktu ceremonii – szintoistycznego oczyszczenia. Monotonnie mantrowane „Amatsu norito” wprowadzało w stan nirwany a czterokrotne oczyszczenie Ōnusą przepędziło duchy zimy i wprowadziło wiosenny powiew nadziei. „Wszystko co złe będzie odpędzone! Wszystko co negatywne musi zniknąć wnet! Niech tak się stanie!„ – tymi słowami zakończyła się główna część ceremonii, po której przeszliśmy do uczty.

         Posileni i napojeni, podziękowaliśmy żywiołom i bóstwom za opiekę, otworzyliśmy magiczny krąg i zakończyliśmy nasz rytuał. Zima pożegnana i wiosna przywołana. A Marzanna? Marzanna zostaje z nami w Klubie, do następnego roku. 

          Pełni wrażeń, nowych doświadczeń i naładowani energią zakończyliśmy spotkanie. Spotkanie inne niż wszystkie: kolorowe, z magicznymi obrzędami, japońskimi tekstami, z nutką tajemnicy i astralnej energii, którą można dostrzec na kilku świątecznych fotografiach. (Więcej zdjęć TUTAJ)
Mariusz (Czarek)