Kolejne niedzielne przedpołudnie upłynęło pod znakiem japońskiego łucznictwa. 22 lipca br. po raz drugi, w tym samym miejscu, spotkaliśmy się na zajęciach z kyudo. Chociaż nie wszyscy, którzy byli poprzedni mogli przybyć tym razem, to jednak pojawiło się kilka nowych osób.
Nim jednak zebrała się grupa, Mariusz z p. Januszem przygotowali miejsce do strzelania. Tym razem miało być tradycyjnie – 28 m. pierwsze dwie strzały wystrzelone i…. niestety trafiły w trawę. Zaczęło się szukanie. Osoby, które w tym czasie dochodziły dołączały do wspólnego poszukiwania strzał. Udało się znaleźć jedną.
Gdy zebrała się grupa, na początku znów ćwiczenie wstępne a później już tradycyjnie – po dwa strzały. Zasady już znaliśmy. Jedynie osoby, które były pierwszy raz musiały zaznajomić się z nimi od początku. Ustawioną odległość musieliśmy zmniejszyć, żeby kolejnych strzał nie szukać w trawie. Tym razem celność była znacznie lepsza niż poprzednio. Po pierwszej serii strzelania wg. tradycji Ogasawara Ryu, poznaliśmy druga technikę wg. tradycji Heki Ryu Insai-ha. Niestety nie obyło się bez uszkodzeń. Ucierpiała na tam przedramię Mariusza, który dwa razy dostał napiętą cięciwą, próbując oddać strzał.
| Więcej zdjęć TUTAJ |
W trakcie spotkania, można było przejrzeć dwie książki o kyudo: „Kyudo” - Hideharii Onuma - po polsku i „少年弓道 - シリーズ 日本の武道 全3巻 - po jap.
Na koniec kto chciał, mógł jeszcze postrzelać, a spotkanie zakończyliśmy wspólnym piknikiem. Niestety tym razem w mniejszym gronie (w znacznej większości klubowym).
Mariusz