15 lipca, w niedzielne przedpołudnie, odbyło się spotkanie z kyudo - japońskim łucznictwem. Taką propozycję złożył nam p. Janusz Surma, który sam ćwiczy kyudo od 6 lat. Mimo wakacji i niedzielnego odpoczynku znalazło się 9 osób (3 z KKJ, kilka z PSAA i jedna z poza), aby spróbować swoich sił w tej sztuce walki. Słoneczna pogoda dopisał, wiec spotkanie moglu odbyć się w plenerze.
Na początku poznaliśmy nieco historii kyudo, sprzęt i zasady panujące w japońskim łucznictwie. Dużo było tych japońskich nazw. Słuchaliśmy z zaciekawieniem, a opowiadanie robiło na każdym duże wrażenie. Po teorii przeszliśmy do praktyki, na która nie mogliśmy się doczekać.
Wpierw były wstępne ćwiczenia "strzelania na sucho" bez strzał. A później przeszliśmy do tego "prawdziwego" strzelania do celu. Zapamiętać 8 zasad i dokładnie je zastosować, a później już tylko koncentracja i strzał w tarczę. Oczywiście każdemu pomagał p.Janusz. Każdy miał dwie strzały. Efekt trafień: Iza trafiła 1, Mariusz - 2, Bartek - 1 pozostali byli bardzo blisko. Jak na pierwszy raz było chyba nieźle. W trakcie strzelania pojawiały się sporadycznie pytania dotyczące kyudo, jego związku z buddyzmem, jak to wygląda w Japonii a jak u nas, ile jest trenujących w Polsce itd. Na koniec była niespodzianka - okazja zobaczenia katany i usłyszenia kilku zdań na temat iaido - jako zapowiedź możne kolejnego spotkania, tym razem z japońską szermierką. A później już w mniejszym gronie - piknik i luźne rozmowy o działaniach naszego klubu, o kulturze Japonii - mandze, shodo, sumi-e i dalszej naszej współpracy.
| Więcej zdjęć TUTAJ |
Uważam, i pozostali pewnie też to potwierdzą, że było to bardzo ciekawe spotkanie. Mogliśmy poznać ciekawego człowieka - fascynata, poznać nowy sport, a przy okazji trochę się poruszać i pośmiać. Dziękujemy p.Januszowi za to, że poświęcił nam kilka godzin w niedzielę, przekazał nam swoją wiedzę i pokazała coś nowego. Chcemy jeszcze. I mamy nadzieję, że będą kolejne takie spotkania, bo chętni już są.
Mariusz